Aksamitne oblicze skóry

0
423

Wydepilowana skóra jest dziś nie tylko przejawem mody, ale przede wszystkim elementem codziennej pielęgnacji ciała i kwestią higieny osobistej. Pragnienie posiadania aksamitnie gładkiej skóry popycha nas do poszukiwania skutecznych, bezpiecznych i jak najmniej bolesnych metod pozbywania się zbędnego owłosienia. I choć może się nam wydawać, że gładka skóra jest znakiem naszych czasów, jesteśmy w błędzie: początki depilacji sięgają zarania dziejów.

Przejaw higieny i luksusu.

Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że trend gładkiej skóry zakorzenił się w naszym kraju zaledwie kilkadziesiąt lat temu, to jednak historia depilacji jest znacznie starsza. Już w epoce kamienia łupanego próbowano pierwszych sposobów walki z nadmiernym owłosieniem. W starożytności gładka skóra była nie tylko oznaką dbania o higienę, ale i przejawem luksusu. Wielkim przełomem w kwestii depilacji był początek dwudziestego wieku. Moda na sukienki pozbawione rękawów poniekąd zmusiła panie do dbania o gładkość pach. Od tego momentu nieśmiało zaczęto dążyć do tego, by kobiece ciało stało się jak najbardziej gładkie i delikatne. Początkowo przedstawicielki płci pięknej dbały o depilację w warunkach domowych, jednak w ostatnich latach zauważyć można wyraźny wzrost zainteresowania profesjonalnym pozbywaniem owłosienia. Depilacja przestała być tematem tabu. Gładkie ciało stało się normą.

Różne oblicza depilacji

Z chwilą, kiedy gładkie ciało stało się kanonem piękna, depilacja zagościła w domowych łazienkach jako codzienny zabieg pielęgnacyjny. Kobiety i mężczyźni spragnieni przyjemnej w dotyku skóry rozpoczęli poszukiwania idealnej metody depilacji. Od tradycyjnych golarek, poprzez środki chemiczne, aż do elektrycznych depilatorów – stosowano wszystko, co tylko mogło pomóc w uzyskaniu najtrwalszego, najmniej bolesnego i najgładszego efektu. Rezultaty tych zabiegów bywały bardzo różne, jednak wszystkie łączył jeden wspólny mianownik: nie był to efekt trwały. Po kilku dniach czy tygodniach pojawiały się włoski, z którymi należało podjąć walkę na nowo.

Światełkiem w tunelu dla pań borykających się z powracającym, niechcianym owłosieniem stała się dopiero fotodepilacja, czyli depilacja z użyciem impulsów świetlnych.

Nie raz, ale za to porządnie

Depilacja laserowa lub fotodepilacja jest na chwilę obecną jedynym sposobem na trwałe pozbycie się owłosienia. Polega ona na uszkodzeniu macierzy włosa, co w przypadku fotodepilacji jest bezbolesne, gdyż skóra zostaje poddane intensywnemu chłodzeniu. Choć nie jest to zabieg tani, zyskuje coraz szersze grono zwolenniczek, ponieważ pomaga wygrać wojnę ze znienawidzonym owłosieniem. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to wojna jednej bitwy. Dla optymalnych efektów niezbędnych jest kilka zabiegów fotodepilacyjnych, gdyż nie wszystkie włosy znajdują się w fazie wzrostu, na którą działa światło. Najczęściej dla pozbycia się owłosienia niezbędne są trzy-cztery sesje, ale jest to uzależnione od indywidualnych cech skóry i włosów.

Gładkiego ciała pożądamy już nie tylko latem, chcemy mieć je o każdej porze roku i dnia. Odkąd istnieje fotodepilacja nic nie stoi na przeszkodzie, by rzeczywiście postarać się o nią już na zawsze.

Tekst powstał przy współpracy ze stroną internetową nuevoverde.pl

fotodepilacja (2)
fotodepilacja

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ