Anwen Kiełki Pszenicy i Kakao, czyli maska do włosów prosto od blogerki

0
42

Z reguły nie ufam kosmetykom do włosów, które nie pochodzą od sprawdzonych i znanych firm. Jednak linia masek do włosów Anwen jest wyjątkiem. Jej pomysłodawczynią jest znana blogerka, która stworzyła markę celującą we współczesne problemy z pielęgnacją włosów. Znajdziemy tu maski, olejki, odżywki, mgiełki czy w końcu szamponu dostosowane do struktury włosa, a nie jego typu.

Maska do włosów prosto od blogerki

Produkty Anwen są podzielone na trzy kategorie w zależności od genetycznej budowy włosów. Mamy do wyboru nisko, średnio i wysokooporowe kosmetyki, które określają sposób w jaki układają się łuski włosowe. Mój typ to suche i puszyste końcówkiz przetłuszczającą się nasadą. Taki rodzaj jest określany jako wysokooporowy.

Etykieta samej maski Kiełki Pszenicy i Kakao informuje nas o rodzaju produktu, jego właściwościach, składnikach oraz sposobie użycia. Naturalne ekstrakty z olejków oraz miód i lanolina zapewniają nawilżenie oraz chronią przed uszkodzeniami.

To co mnie zachęciło do zakupu i wypróbowania maski do włosów wysokooporowych z kiełkami pszenicy i kakao z tej linii, to blog. Znalazłam tam mnóstwo informacji i porad dotyczących włosów. Szczegółowe i profesjonalnie napisane artykuły są wiarygodne i pełne przydatnych informacji. Od razu widać, że osoba zna się na rzeczy i co ważniejsze pisze z pasją.

Drugą pozytywną cechą tego produktu jest skład. Oprócz naturalnych olejków z kiełków pszenicy i kakao zapewniających elastyczność i wytrzymałość, na duży plus przemawia niewielka ilość silikonów, które według informacji na etykiecie są łatwo zmywalne i nie pozostawiają śladu na włosach. Obecność miodu, gliceryny i pantheolu sprawia, że końcówki są wzmocnione i uzyskują dodatkową miękkość.

Początkowo dość sceptycznie podchodziłam do kosmetyków sławnych osób. Wiele z gwiazd zakłada własne marki, promując ekskluzywne produkty swoim imieniem, które niekoniecznie sprawdzają się na włosach. Nie mówiąc już o kosmicznych cenie takich kosmetyków. Tutaj mamy opakowanie w formie słoiczka o pojemności 200 ml. Cena może odstraszać. Za maskę zapłaciłam 39 zł. Jednak nie żałuję, bo produkt sprawdza się na moich włosach idealnie. Jeśli ktoś nie chce kupować w ciemno, to zawsze może wypróbować pojedyncze saszetki za niecałe 4 zł.

Mogę z czystym sumieniem polecić maskę do włosów z tej serii dla osób walczących z suchością oraz łamliwością łusek włosowych. Używam produktu już ponad miesiąc i muszę przyznać, że gołym okiem można zauważyć poprawę. To co mnie osobiście cieszy, to innowacyjne podejście do budowy włosów, a nie ich kondycji. Tradycyjny podział na suche, tłuste czy farbowane jest moim zdaniem zbyt ogólny. Anwen to doprecyzowane produkty, które działają kompleksowo i skutecznie.

Skład:

Aqua, CetearylAlcohol, TriticumVulgare (Wheat) GermOil, BehentrimoniumChloride, Honey, Glycerin, Lanolin, TheobromaCacao (Cocoa) SeedButter, Panthenol, SiliconeQuaternium-22, Polyglyceryl-3 Caprate, DipropyleneGlycol, CocamidopropylBetaine, Phenoxyethanol, BenzoicAcid, DehydroaceticAcid, Parfum, Coumarin, Limonene, Linalool, CiannamylAlcohol.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ