Pielęgnacja włosów naturalnymi kosmetykami zyskuje ostatnio na popularności. Organiczne preparaty są nie tylko dobre dla kondycji fryzury, ale także stanowią świadomy i bezpieczny krok w trosce o swoje ciało. Wiele sklepów ma w swojej ofercie produkty określone jako bio, które stają się coraz bardziej powszechne również w aptekach. Szampony, odżywki, maseczki oznaczone zielonym listkiem stały się nieodzownym elementem półek łazienkowych w polskich domach.

Jak to mówią: nie wszystko złoto, co się świeci. Okazuje się, że niektóre firmy stosują trend na naturalne kosmetyki, jako formę reklamy, która pozwala im sprzedać produkt o niebezpiecznym dla zdrowia składzie. Jak zatem rozpoznać prawdziwe preparaty o ekologicznej kompozycji elementów?

Sztucznym składnikom mówimy stanowcze nie!

Czytanie etykiet kosmetyków o obco brzmiących nazwach może przyprawić o ból głowy. Nie są to wymyślone nazwy. Ich nomenklatura została zaczerpnięta z łaciny i większość z nich można spokojnie znaleźć w Internecie. Jednak zapoznanie się z nimi wcale nie spowoduje, że będziemy wiedzieć, które z nich są dobre dla naszych włosów, a których lepiej unikać. Generalnie zasada jest prosta: im krótszy skład, tym preparat jest bardziej naturalny.

Oprócz tego, warto omijać substancje, które ogólnie są uznano za negatywne dla naszego zdrowia. Do tego grona zaliczają się chociażby SLS i jego pochodna SLES, których pełne nazwy brzmią odpowiednio: sodium lauryl sulftate, czyli laurylosiarczan sodu, oraz sodium laureth sulfate, która jest etyksylowananą wersją tego pierwszego składnika. Uznane za detergenty o silnie myjącym działaniu są odpowiedzialne za pienienie się szamponu. To dzięki niemu mamy piękne bąbelki i pianę na głowie, która oprócz wyglądu nie oferuje nic dobrego dla naszego zdrowia.

Do tego niechlubnego grona zaliczane są również silikony, obecne chociażby w kosmetykach do skóry i kremach do twarzy. Z kolei szampon z tą substancją sprawia, że włosy są gładkie i świetnie się układają. I to tyle z pozytywnych efektów. Później jest już dużo gorzej. Regularnie stosowany przyczynia się do osłabienia i w efekcie pogorszenia kondycji włosów. Z automatu skóra głowy staje się podrażniona i zaczerwieniona, a w niektórych przypadkach może wystąpić również łupież.

Wybierają kosmetyki do włosów unikajmy również parabenów i ftlalanów, które są nie tylko mało wartościowe, ale mogą prowadzić do zaburzeń hormonalnych. Niestety na tym się nie kończy. Większość z nas wybiera szampon czy odżywkę po opakowaniu lub co gorsza po zapachu. Nie ma co ukrywać – związki zapachowe są w takich kosmetykach efektem chemicznym, który nie ma nic wspólnego z naturalną wonią. Te substancje również nie działają na włosy pozytywnie.

Dobro płynące z natury

Natura potrafi nas zaskakiwać. Wiele organicznych składników znajduje się wokół nas. Nie trzeba sięgać po drogie kosmetyki, które obiecują spektakularne efekty. Wszystko zależy od naszych włosów. Odpowiednie zdefiniowanie ich potrzeb to pierwszy krok do świadomego korzystania z naturalnych kosmetyków. Weźmy pod uwagę wyciągi roślinne, np. z rumianku. Można go zastosować również w domu w postaci płukanki, która oczyści pasma i je odświeży.

Jeśli zależy nam na dobrej odżywce czy masce do włosów, warto sięgnąć po produkty bogate w oleje roślinne, które natłuszczają i odżywiają zarówno naszą fryzurę, jak i skórę głowy. Ich regularne stosowanie sprawi, że końcówki nie będą się rozdwajać, a same włosy będą grubsze i mocniejsze. Zamiast wspomnianych silikonów, które mają zadbać o gładkie pasma, warto wybrać kosmetyki z olejkiem z awokado czy oliwy z oliwek. Z kolei właścicielką szczególnie wrażliwych włosów zaleca się olej tamanu o działaniu antybakteryjnym i przeciwutleniającym. Dodatkowo wspomaga ich porost i chroni przed powstaniem łupieżu.

Odbudową włosów i regeneracją w organicznym preparacie zajmuje się aloes. To on pobudza mieszki włosowe do wzrostu oraz wzmacnia słabe i zmęczone pasma. Kolagen to następny składnik, który jest godny uwagi. Nawilża oraz nadaje naturalnej sprężystości naszej fryzurze. Warto szukać również gliceryny lub glicerolu, który wiąże wodę i chroni przed uszkodzeniami i nadmiernym wysuszeniem. Bardzo przydatne są także filtry UV, chroniące przed promieniowaniem ultrafioletowym, które osłabia i pozbawia włosy wody. Z tłustych substancji niezbędne są dla naszych włosów ceramidy, które spajają komórki oraz chronią przed szkodliwym działanie zewnętrznych czynników.

Dobrym pomysłem jest szukanie w składzie witaminy z grupy B, witaminy A czy E. Pantenol, czyli wspomniana prowitamina B5 jest szczególnie polecana suchym i zniszczonym pasmom, które wymagają nawilżenia. Jeśli chcemy zachować piękno farbowanych fryzur, wybierajmy szampony i odżywki z witamina E, która przedłuża kolor oraz chroni przed wolnymi rodnikami. Osoby zmagające się z nadmiernym wypadaniem powinny zastanowić się nad kosmetykiem z retinolem, czyli witaminą A.

Kosmetyki o unikalnym składzie

Wielbicielki unikalnych składów przyciągnie z pewnością egzotyczne nazwy roślin. Obecnie coraz częściej słyszy się o preparatach z Korei czy Kraju Kwitnącej Wiśni. Mowa tutaj o kosmetykach inspirowanych tamtejszą florą. Nie bez powodu w kulturze azjatyckiej włosy są symbolem witalności i zdrowia. Ich wygląd dużo mówi o właścicielu. Dbanie o prawidłową kondycję to przede wszystkim codzienna pielęgnacja, która zapewnia zdrowe i silne pasma o gładkiej i miękkiej strukturze. Japońskie kosmetyki zostały stworzone jako odpowiedź na najczęściej pojawiające się problemy z włosami: suchość, łamliwość czy rozdwojone końcówki. Bogactwo naturalnych składników rekompensuje wysoką cenę. Odnajdziemy tutaj typowe wyciągi roślinne z kamelii japońskiej, wiśni czy kwiatu ylang ylang. Do tego dorzućmy oleje Omega-3, jojoba i możemy cieszyć się zdrowym wyglądem nie tylko włosów, ale także skóry głowy. Wszystko bez grama sztucznych i podrażniających składników.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ